WSPIERAJĄ NAS
POZNAJEMY ZAGŁĘBIE


E-book o historii Zagłębia Dąbrowskiego:

Projekty Realizowane












Społeczność
Polecamy




Apel do mediów o uszanowanie różnorodności województwa

Strona Piotra Bieleckiego

Aktualności

Historia mordu Rodziny Mackiewiczów - Jerzy Jarosz Cz. 5
Michał Kusiak 30.05.2021
Autoryzowany wywiad z pośrednim świadkiem mordu Henrykiem Dycem.
Urodzonym 28.11.1933 r. w Ostrowach Górniczych, przy ul. Czerpakowej.
Prowadzący wywiad - Konrad Kowalski.,
Sekretarz - Jerzy Jarosz.
Operator kamery - Piotr Dudała - Sosnowiec, dziennikarz, wydawca sosnowiecfakty.pl
Obecna przy wywiadzie - Ludomira Dyc (żona Henryka).
Sosnowiec dnia 16.08.2017 r.

Oto co powiedział Henryk Dyc:
"Znałem cała rodzinę Mackiewiczów, ponieważ mieszkali na Dorocie i tam mieli dom, a ja byłem ich sąsiadem. Pamiętam dokładnie, kiedy byli zastrzeleni. Ludzie mówili o tym szeptem, bo się bali. Było to 12 lutego 1945 r. Komendantem milicji był wtedy Purchla. Świadkiem zastrzelenia był mój ojciec Stanisław. Podobną wersję tego zdarzenia opowiadali moja mama, siostra Zofia i siostra Jadwiga. Mam opisane szczegóły śmierci na strychu.
Zwłoki Mackiewiczów zostały wywiezione furmanką, której właścicielem był Pan Hrabia. Miał on gospodarstwo przy starej szkole. Słyszałem, że krew na furze widział sąsiad p. Tajstra, który mieszkał na rogu obok kościoła. Pan Tajstra żyje i mieszka dalej w tym narożnym domu. Zwłoki zostały wrzucone do szybu stara Dorota. Szyb był niezasypany jeszcze kilka lat po tym zdarzeniu. Bawiliśmy się tam z kolegami. Wiedziałem, że tam są zwłoki Mackiewiczów i ich kolegi Jerzego Piwowarczyka. Potem władze miejscowe (Purchla) podjęły decyzję o zasypaniu szybu. Wybudowali kolejkę, którą zwozili lupki z pobliskiej hałdy. Ja również chodziłem tam, gdy zasypywano szyb i też pracowałem z innymi robotnikami.
Byłem świadkiem, jak Banasik klęczał i modlił się nad szybem, żeby mu Mackiewicze wybaczyli za to, że ich zastrzelił. Banasik dużo pił wódki i kiedyś sprowokowany przez kolegów w gospodzie opowiedział dokładnie, jak to było. Wtedy ja też tam byłem przy nim. Miał następnego dnia dokończyć opowieść, ale nie zdążył, bo został pobity.
Wnuczkowie morderców niszczyli krzyże, które ustawiałem koło szybu. Było to wiele razy. To ja wykonywałem pierwsze tablice z nazwiskami Mackiewiczów i wieszałem je na krzyżu przy tym szybie."
0 odpowiedzi
Komentarze

Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Region w pigułce
Historia
Obszar i granice
Herb i barwy
Ludzie
Legendy i podania
Muzea i galerie
Kinematografia
Ciekawostki

Kącik Regionalisty

Dołącz do nas
czyli zapraszamy
do działania

Wesprzyj
nasze
działania

Warte czytania








Nasi partnerzy




_

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
statystyka