WSPIERAJĄ NAS
POZNAJEMY ZAGŁĘBIE


E-book o historii Zagłębia Dąbrowskiego:

Projekty Realizowane












Społeczność
Polecamy




Apel do mediów o uszanowanie różnorodności województwa

Strona Piotra Bieleckiego

Aktualności

Historia mordu Rodziny Mackiewiczów - Jerzy Jarosz Cz. 3
Michał Kusiak 30.05.2021
Autoryzowany wywiad z pośrednim świadkiem mordu Panem Mieczysławem Kleinem.
Urodzony 16.06.1928 r. w Ostrowach Górniczych gdzie mieszkał przy ul. Szpitalnej 15 od 1943 do 1945 roku.
Prowadzący wywiad - Konrad Kowalski.
Sekretarz - Jerzy Jarosz.
Operator kamery, dziennikarz, wydawca sosnowiecfakty.pl - Piotr Dudała.

,,Przez całą II Wojnę Światową mieszkałem w Ostrowach Górniczych, które wówczas nazywały się Niemce, a obecnie są częścią Sosnowca. W czasie zamordowania Mackiewiczów i ich przyjaciela Jerzego Piwowarczyka również mieszkałem w Ostrowach Górniczych, miałem wówczas 16 lat. Tydzień przed zamordowaniem Mackiewiczów i ich przyjaciela moja mama widziała inż. Mackiewicza w okolicach nowego cmentarza na Kazimierzu. Ostrzegał mamę, żeby nie szła przez ten las, bo jest niebezpiecznie, gdyż grasują tam bandy. Mackiewicz był bardzo kulturalnym mężczyzną, średniego wzrostu około sześćdziesiątki, był schludnie ubrany. Rano w pracy spotykałem się z nim, czasami witał się ze mną. Miał opinię dobrego fachowca. Zachowanie o wysokiej kulturze, w garniturze, elegancko ubrany, w krawacie, włosy raczej ciemne, nie był siwawy, był szatynem. Włosy "przylizane". Traktował każdego człowieka kulturalnie, z szacunkiem. Mackiewicze mieszkali w szpitalu nieczynnym na Ostrowach. Mieszkał tam tez dr Szulc, inż. Szpak i staruszek akcjonariusz Kopalni Kazimierz - p. Modliński, który zmarł mając 90 lat. Po wojnie komuniści przenieśli ich do białych domków na ul. Klubowa 3, żeby łatwiej było ich zamordować.
W okresie przedwojennym Mackiewicz zlecał mojemu ojcu wykonanie planów kopalni Dorota. Po kilku latach od zdarzenia dowiedziałem się od p. Reichmanna (był szefem BIP - Biura Informacji Propagandy AK w Kazimierzu, że Mackiewicz przed wybuchem wojny miał pieniądze na wypłaty, ale nie zdążył ich przekazać części pracownikom i oddał je właścicielowi kopalni - inż. Knothe.
Wiadomość o śmierci Mackiewiczów była powszechna, ja usłyszałem to od rodziców. Nikt o tym głośno nie mówił, bo wszyscy się bali, gdyż Ostrowy to była „republika komunistyczna". Pan Chabinka tam był działaczem komunistycznej partii. Budynki na Ostrowach tzw. „kamienice" to była robotnicza enklawa. Chabinka był chyba szefem Partii. Były też dwie panie Piątkówny, jedna pracowała na kopalni, jako urzędniczka i zaangażowana była w działalność komunistyczną. Dowiedziałem się ,że Pani Piątek wręczała upominek (zegar) ukradziony z mieszkania Mackiewiczów Rosjanom w Strzemieszycach w czasie jakiejś uroczystości i o tym opowiadała cała dzielnica.
Znałem p. Tadeusza Górkę z Ostrów Górniczych, który opowiadał że, jego ojciec miał kontakty z furmanami: Mordercy Mackiewiczów i ich przyjaciela zamówili furmana do przewiezienia ciał Mackiewiczów. Furman o nazwisku Hrabia zajrzał pod prześcieradła i rozpoznał Mackiewiczów. Ciała zostały wrzucone do szybu i jest to niewątpliwe. Szyb był otwarty. W latach 60 zamieszkał tam stróż Głąb, który miał wrzucać te ciała do szybu a ja widziałem tego człowieka. Potem Głąb za te "zasługi" zamienił mieszkanie na lepsze. Szyb zapadł się dopiero w latach 90 XX w. Kopalnia była płytka. Mówi, że maksymalnie ok. 150 m (uwaga! Wg naszej wiedzy 90 m). Szyb był upadową.
Chciałbym mocno podkreślić wiarygodność rzetelność o oświadczenia Ujejskich, które okazał mi mieszkaniec Ostrów, p. Jerzy Jarosz.

Uwaga zespołu przeprowadzającego wywiad: Poniżej są informacje o działaniu Armii Krajowej na terenie Ostrów i Zagłębia.

Dalej p. Mieczysław Klein podaje: Placówka AK BIP powstała w latach w latach 1941. Szefem był Flaczyk (po studiach weterynaryjnych) a przed nim był pan Lipecki z Maczek, który zginął w Powstaniu Warszawskim. W trakcie Powstania Warszawskiego przyjechał konfident i w ten sposób Flaczyk został zdekonspirowany. Była obława na Flaczyka, ale się uratował. Matka jego zginęła w Auschwitz. Mieszkał on naprzeciwko zakładu Leitnera na ul. Szpitalnej. Leitner był Żydem i Niemcy wywieźli go do Oświęcimia, gdzie zginął. To był zakład pod nazwą Giserei Ostrowy, czyli "Odlewnia Ostrowy". Po wpadce szefostwo objął Janusz Reichmann pseud. "Sulica" i kontaktował się z pułkownikiem Walterem Janke. Do końca okupacji prowadził placówkę i wydawał biuletyn informacyjny z Jankiem Karoniem, który mieszkał w prosektorium koło szpitala na Ostrowach, w którym wówczas mieszkali Mackiewicze. Wykonywane były rożne druki i plakaty, które ja odbijałem na kopalni.

Mój dokument przynależności do AK nosi datę 1943 - 1945. Ja wówczas, jako młody człowiek pomagałem i odbijałem ulotki propagandowe i dywersyjne m.in. formatu pocztówki w 1944 r. Tych akcji dywersyjnych było b. dużo. Niektóre były wręcz humorystyczne i nawet zabawne: Dostarczyliśmy pisma do folksdojczów i Niemców o obowiązku stawienia się na policję, celem sprawdzenia "czystości rasy". W tym celu pisaliśmy do tych ludzi o obowiązku stawienia się na policję w czystej bieliźnie i umytych genitaliach. W wyznaczonym dniu przybyło na posterunek ileś tam osób chcących poddać się badaniu czystości rasy, co u nas wywoływało rozbawienie a wściekłość u niemieckiej Policji.
Pewne akcje miały charakter czysto dywersyjny, np. z gazet niemieckich odczytywano i zapisywano adresy poległych żołnierzy niemieckich. Wypisywaliśmy i wysyłaliśmy pocztą do Niemieckich rodzin na te adresy na kopertach i ktoś tam pisał np. "wasz syn nie poległ na froncie tylko został zamordowany przez gestapo" czyli sialiśmy w rodzinach niemieckich defetyzm co budziło w nich wątpliwości.

Przed Wszystkimi Świętymi 1944 r. dostałem do roboty klepsydry na których był tekst o Powstaniu Warszawskim: "Św. pamięci Powstanie Warszewskie" - dotyczące zbrodni podczas powstania. W dniu 01 listopada 1944 r. wieszaliśmy te klepsydry przy cmentarzach.

Wspomnę też o konfidencie, niejakim Janasie, który pracował koło mnie na kopalni. Zostałem ostrzeżony przez Janusza Saternusa, pseudonim "Zygmuś" żeby nie dawać mu zużytego papieru, gdyż mogły się tam znajdować ślady mojej pracy drukarskiej dla AK. Janas został zlikwidowany przez AK. Wiedziałem wcześniej, że ten człowiek ma być zlikwidowany.
Inny Jerzy Janas, pseudonim Kali, żołnierz AK z Będzina, zginął zastrzelony przez Niemców kolo pałacu Mieroszewskich w Będzinie na Gzichowie. O ironio! Obecnie ich groby są obok siebie na cmentarzu w Kazimierzu. Bohater leży obok zdrajcy.
W 90 latach XX w Kazimierzu, gdzie był Kościół Rzymskokatolicki p.w. Matki Bożej Częstochowskiej, na ul. M. Reja, w byłej sali zbornej kopalni, był pokój gdzie spotykali się byli żołnierze i członkowie AK, którymi opiekował się ks. Michalski. Były tam dokumenty osobowe żołnierzy AK. Była tam też pani prof. Trzaska, nauczycielka, która też była w kole AK w Kazimierzu i dokumentowała wszystkich zamordowanych przez Niemców ludzi. Na ścianie w kościele były tablice i nazwiska oficerów AK z okręgu Kazimierzowskiego i tych którzy polegli w Katyniu. To wszystko było i jest dziełem pani Trzaski. Działała ona też na Podhalu w pułku PSP w rejonie w Gorcach. Obecnie dokumenty zostały przekazane do Szkoły nr 35 im. Armii Krajowej w Sosnowcu, ul. Pekin".

Wiadomości z Internetu (od "kpt." do "Krajowej", 22 wiersze) poniżej:
„kpt. Mieczysław Klein, prezes Koła Terenowego Zagłębia Dąbrowskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Kpt. inż. Mieczysław Klein, rocznik 1928, ur. w Kazimierzu, pow. Będzin. Syn Józefa, legionisty, pracownika biura mierniczego kopalni Kazimierz-Juliusz. Podczas niemieckiej okupacji na "tajnych kompletach" ukończył 1 klasę gimnazjum. W wieku 14 lat podjął pracę na Kopalni Kazimierz-Juliusz. Dzięki temu nie został zabrany na przymusowe roboty w Niemczech. W tym czasie jako pracownik tzw. naświetlarni wykonywał tajne zlecenia dla Biura Informacji i Propagandy Armii Krajowej. W tym celu kontaktował się ze swoim starszym kolegą z czasów przedwojennego harcerstwa Januszem Rajchmanem. Absolwent Liceum Staszica w Sosnowcu (matura 1949) oraz Politechniki Śląskiej w Gliwicach (1954). Od ponad dwudziestu lat prezes Koła Terenowego Zagłębia Dąbrowskiego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej".






0 odpowiedzi
Komentarze

Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Region w pigułce
Historia
Obszar i granice
Herb i barwy
Ludzie
Legendy i podania
Muzea i galerie
Kinematografia
Ciekawostki

Kącik Regionalisty

Dołącz do nas
czyli zapraszamy
do działania

Wesprzyj
nasze
działania

Warte czytania








Nasi partnerzy




_

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2021 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.
statystyka